Jare gody to – dosłownie – święto wiosny. W języku dawnych Słowian słowo „gody” oznaczało obrzędy, a „jar” – wiosnę. Było to bardzo radosne święta. Żegnano mroczną zimę, witano zieleń i światło.

Patronem jarych godów były dwa bóstwa – Jaryło i Marzanna. On słowiański bóg wiosny, płodności i… wypraw wojennych. Ona bogini śmierci i zimy, związana z żywiołem wody, która miała dla Słowian znaczenie magiczne.
Z odejściem zimy władza Marzanny nad światem topniała jak śnieg. Żeby przyspieszyć nadejście wiosny, szykowano we wsi kukłę symbolizującą Marzannę i puszczano ją z prądem rzeki. Ten zwyczaj znamy. Podobnie jak zwyczaj oblewania się wodą. Dla dziewcząt i chłopców to symboliczne oczyszczanie było też okazją do flirtu. Dziewczyny uganiały się za chłopakami i biły dębowymi kijkami, chłopcy smagali dziewczęta młodymi witkami wierzby lub brzozy. Końskie zaloty. Im bardziej zmokła była panna i im bardziej wysmagana, tym większe miała powodzenie u chłopców. Rytuał oczyszczania nie mógł omijać domu. Wiosenne porządki to też starosłowiański zwyczaj, związany z jarymi godami. Chaty i domostwa trzeba było wysprzątać, bo w czystym domu nie lęgną się złe duchy. Na dachach wieszano bukiety z gałązek leszczyny i wierzby – na szczęście.

W dniu równonocy rozpalano na wzgórzach ogniska, by ściągnąć słońce i światło. Były tańce i wspólne śpiewy. Młodzieńcy popisywali się przed pannami, który wyżej skoczy przez ogień.
Słowianie wierzyli w duchy. Ogniska miały wskazywać drogę tym dobrym duchom a odstraszyć złe. Świat realny łączył się z zaświatami. W jare gody szło się na groby bliskich, żeby zjeść wspólny posiłek.

Ważną częścią obchodów było zdobienie jajek. Bo jajo jest symbolem życia, odnowy i urodzaju. Kolorowe, pięknie ozdobione jajka dawano sobie w prezencie. Miały zapewnić płodność, szczęście i dobre plony.

Sprzątamy nasze domy na święta, farbujemy jajka, psikamy zimną wodą w poniedziałkowy poranek, tak jak robili to nasi praprapraprzodkowie. Ognisk na wzgórzach nie zapalamy, ale możemy wpuścić do naszego życia trochę więcej magii.

Close
Close
Cart (0)

No products in the basket. No products in the basket.